W tym momencie czytelnikowi może się wydawać, że roboty zagrażają jedynie niewykwalifikowanym pracownikom, wykonującym proste, powtarzalne czynności. Błąd! Maszyny obecnie uczą się wykonywania coraz więcej zawodów umysłowych. Żeby nie być gołosłownym: codzienne wiadomości na portalu Forbes dotyczące amerykańskiej giełdy papierów wartościowych tworzone są przez algorytmy opracowane przez firmę Automated Insights. Te same algorytmy tworzą dużą część wiadomości sportowych dla sieci Big Ten.

Jeśli tworzenie newsów nie wydaje się komuś wystarczająco skomplikowane, przejdźmy do medycyny. W sierpniu 2016 roku superkomputer IBM Watson potrzebował zaledwie 10 minut, żeby poprawnie zdiagnozować rzadką odmianę białaczki, z którą japońscy lekarze z Uniwersytetu Tokijskiego nie mogli poradzić sobie od miesięcy. No ale żaden człowiek nie jest w stanie zapoznać się z 20 milionami publikacji badań na temat raka w 10 minut. Watson pomaga również lekarzom i agencjom ubezpieczeniowym w Stanach Zjednoczonych, gdzie oprócz stawiania diagnozy superkomputer jest w stanie zaproponować najbardziej opłacalną kurację pacjenta.

Maszyny coraz lepiej radzą sobie również w prowadzeniu konwersacji z ludźmi. Microsoft, Google, Facebook i inni giganci w pocie czoła pracują nad swoimi sztucznymi sieciami neuronowymi, które już wkrótce będą w stanie wcielić się w rolę wirtualnych asystentów, handlowców czy obsługę klienta.

Futurolodzy, ekonomiści, przedsiębiorcy i naukowcy zgadzają się co do tego, że przy obecnym tempie rozwoju technologii praca wykonywana przez człowieka przestanie być potrzebna i opłacalna, a większość z nas dożyje czasów, w których stopa bezrobocia w większości krajów przekroczy 50 proc. Skoro większość z nas nie będzie w stanie znaleźć pracy, skąd weźmiemy pieniądze?

Aktualnie najpopularniejszą odpowiedzią na to pytanie jest dochód gwarantowany, zwany też bezwarunkowym dochodem podstawowym (BPD). Jego definicja brzmi następująco: socjal-no-polityczny model finansów publicznych zakładający, że każdy obywatel, niezależnie od swojej sytuacji materialnej, otrzymuje od państwa jednakową, określoną ustawowo, kwotę pieniędzy, za którą nie jest wymagane jakiekolwiek świadczenie wzajemne. W skrócie: państwo da wszystkim obywatelom kwotę pieniędzy, za którą będziemy w stanie żyć. Na jakim poziomie?

No cóż, tu właśnie pojawia się jeden z wielu problemów dotyczących BPD. Niektórzy ekonomiści twierdzą, że dochód gwarantowany powinien być równowartością minimum socjalnego, a więc zapewnić nam dostęp koszyka dóbr służących do zaspokojenia potrzeb bytowo-konsumpcyjnych na niskim poziomie. Inni ekonomiści twierdzą, że dochód gwarantowany dla każdego dorosłego obywatela powinien zapewniać wyższy standard życia, odpowiadający dzisiejszej klasie średniej. Obie szkoły są w stanie logicznie uargumentować ustaloną przez siebie wysokość BPD. Pamiętajmy jednak, że poruszamy się w sferze dalekiej od zrealizowania idei, więc jakakolwiek dyskusja o konkretnej kwocie nie ma zbyt wielkiego sensu. Skupmy się zatem na skutkach, które spowodowałoby wprowadzenie dochodu gwarantowanego.

 

Czytaj dalej: https://www.cpkrakow.pl/kiedy-roboty-zabiora-nam-prace-cz-3/

Facebook Comments
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Człowiek

Jeden komentarz

  1. […] 1 minutę temu Kiedy roboty zabiorą nam pracę cz.2 […]

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Jak wygląda wulkanizacja opon?

Jeżdżąc po ulicach różnych miast, z pewnością można spotkać szyldy z napisem „wulkan…